19 kwietnia 2016

CO ROBIĆ? SOS #2

O co chodzi w serii SOS? Zgodnie z tym, jak SOS brzmi w kodzie Morse’a: 3 krótkie sygnały – 3 długie – potem znowu 3 krótkie, w każdym SOSie będę podrzucała Wam 9 sposobów na spędzenie czasu. Na „krótkie” możecie poświęcić od minuty do pół godziny. Na „długie” zejdzie Wam więcej czasu.
Zaczynamy?

3 krótkie:

1. Zacznijmy od wychillowania się przy jazzie. Oto „Get Free” w wykonaniu Wojtek Mazolewski Quintet:

2. W nawiązaniu do pronazistowskich marszów w Polsce, uczmy się od… Niemców. Tak, tak, tam lokalne społeczności znalazły sposób na ksenofobiczne i niebezpieczne ruchy. Za każdy metr marszu, sponsorzy wrzucali do puszki 10 euro. A to 10 euro… szło na organizacje społeczne, edukacyjne, NGOsy walczące z nazizmem i wspomagające jego ofiary. Nawet kiedy boisz się stanąć sam naprzeciwko grupy maszerujących nazistów, możesz sprawić, że ich krucjata zmieni się w co dobrego


3. Napij się dobrej herbaty. Wciąż polecam markę Harney and Sons (jak w tym filmiku).

3 długie:

4. W piątek i sobotę popołudniu w Poznaniu czynna będzie Żywa Biblioteka: miejsce, gdzie zamiast książek można wypożyczyć ludzi i spędzić z nimi chwilę na intymnej wymianie myśli. Będzie ateista, feministka, Syryjczyk, queer, policjant, alkoholik, człowiek z borderline i przedstawiciele wielu innych stereotypizowanych grup, którzy nie boją się odpowiedzieć na Twoje pytanie. Mnie też będzie można wypożyczyć!

5. Jeżeli, jak Bursie, milsze wam są pantofelki i inne zwierzęta, w sobotę o 13 zacznie się w Poznaniu kolejna edycja Master Chefs 4 Dogs (pisałam już o twórcy tej akcji, Marcinie). Za dowolne dary dla schroniska: karmę, koce, garnki, ręczniki, szmatki, zabawki, miski… – nakarmią was znani z ekranów telewizorów kucharze. Zaręczam, że można spróbować naprawdę wyśmienitych rzeczy, głodni nie wyjdziecie, a wasi czworonożni przyjaciele też dostaną poczęstunek.

6. Pogoda niefajna, macie ochotę na wieczór w domu? ALARM KSIĄŻKOWY! Może tym razem powieść? Niech będzie „Tideland” (polski tytuł „Kraina traw”) autorstwa Mitcha Cullina. Mitcha powinniście kojarzyć z grupy Monty Python. Możecie się spodziewać, że klimat będzie surrealny, a szczypta humoru – absurdalna. Jeliza-Rose ma 11 lat i ze swoim ojcem-ćpunem wyjeżdża z Los Angeles do opuszczonej rudery gdzie w Teksasie. Nie rozumie do końca wszystkiego, co dzieje się wokół, ale nie jest też w ciemię bita.
Na podstawie książki nakręcono ponoć całkiem niezły film. Mam go w planach, ale chętnie usłyszę opinię tych, co są już po seansie.

3 krótkie:

7. Poszerz swoje słownictwo o ekspresywne angielskie przymiotniki. Zamiast wciąż dodawać „very” do podstawowych „sad”, „big” albo „hungry” użyj „morose”, „immense” czy „ravenous”.

very

8. Ciasto marchwiowe? Byłooo. „Zielony mech” z dodatkiem szpinaku? Nuuuda. Zainspiruj się japońskimi kreacjami Mitsukiego Moriyasu i zrób tort warzywny!
Ewentualnie – kliknij w link i naciesz chociaż oczy otwartą 2 tygodnie temu w mieście Nagoya knajpką „Vegedeco”, a raczej jej kreacjami, od których cieknie ślina.

9. Luźne 15 złotych? Możesz wesprzeć Grupę Stonewall kupując sobie takie tęczowo-patriotyczne wpinki.

Kolejny SOS już wkrótce! Opinie na temat tej serii można wyrażać w komentarzach oraz na facebooku i twitterze 🙂