12 grudnia 2014

Czy są ludzie, którzy nie mogą się nauczyć języka obcego?

Ten, sakramentalny niemal, argument – „Ja po prostu jestem osobą, która NIE MOŻE nauczyć się żadnego języka obcego!” – słyszałam wielokrotnie. I to, co mnie zaskoczyło, od osób w coraz młodszym wieku. Dziecko nigdy nie powiedziało mi czegoś takiego – dziecko mówi, że „pani od niemieckiego jest gupia” albo „to zadanie jest nudne i bez sensu”, ale nigdy nie wpadłoby na to, że jedynka wynika z jakiejś jego wewnętrznej niemożności, żeby się czegoś nauczyć. Młodszym potrzeba znacznie cięższej kanonady porażek, żeby wpaść na to, że ono „po prostu nie potrafi”. Dorośli mają to przekonanie zaszczepione o tyle silnie, co błędnie. Żeby bowiem absolutnie nie móc opanować żadnego języka jest potrzebne albo silne upośledzenie aparatu mowy albo nieprawidłowość w mózgu, która uniemożliwiałaby też nauczenie się języka ojczystego.

Dziś porozmawiamy o afazji.

Jedyną maszyną, która jest zdolna zawiadywać mową w naszym ciele, jest mózg i reszta układu nerwowego. Darley et al. w kanonicznym badaniu z 1975 oszacowali ilość mięśni zaangażowanych w mówienie na mniej więcej sto, a do każdego z mięśni potrzeba około stu neuronów ruchowych (i więcej, znacznie więcej!). W angielskim, w przy produkowaniu ok. 14 dżwięków/s, daje nam to minimum 8.400.000 zdarzeń neuromięśniowych na minutę. Poczytaj ten artykuł na głos i podziwiaj potęgę biologii.

Twojemu mózgowi może jednak przydarzyć się masa nieprzyjemnych rzeczy. Oprócz uszkodzeń mechanicznych (na przykład w wyniku wypadku drogowego), czyhają na Ciebie guzy, choroby naczyniowe, nowotwory, choroby neurodegeneracyjne i inne. Nie będziemy tutaj rozwodzić się jednak nad tym, jak zapobiegać i co to oznacza w skomplikowanym planie mechaniki Twojego ciała – ale nad tym jakie są tego efekty, ze szkodą dla języka.

Możemy te przykre konsekwencje podzielić z grubsza na dwie gruby – dyzartię i afazje. Dyzartia jest następstwem uszkodzenia okolic ruchowych w mózgu, w związku z tym, niemożnością odpowiedniego poruszania aparatem mowy (pamiętacie, prawie 8,5 miliona zdarzeń na minutę!) i niezrozumiałą artykulacją. Nie oznacza to jednak, że cierpiący na dyzartię nie rozumie co się do niego mówi, albo nie może porozumiewać się w inny sposób – np. pisząc, migając lub posługując się technologicznymi rozwiązaniami. Oznacza to jednak, że w różnym stopniu ulega upośledzeniu jego zdolność mówienia, a powiedzenie czegokolwiek wiąże się z dużym skupieniem i wysiłkiem.

No a teraz… afazja. Cóż, afazja ma bardzo rozbudowaną typologię, którą w uproszczony sposób ukazuje schemat modelu Wernickego-Lichtheima-Geshwinda:

1024px-Afazja_model-wernickego.svg
(obrazek w domenie publicznej) http://pl.wikipedia.org/wiki/Afazja#mediaviewer/File:Afazja_model-wernickego.svg

Ten klasyczny model w schemacie przedstawia ośrodki języka i połączenia między nimi, które mogą ulec lezji (uszkodzeniu), kolorem czerwonym oznaczono te właśnie miejsca lezji i wynikające z nich zaburzenia. I serio, póki Twój mózg jest zdrowy, nie ma NICZEGO co uniemożliwiałoby Ci opanowanie języka – jeśli chcesz i uda Ci się znaleźć odpowiednią metodę (pisałam o tym dawno temu) – polecam się jako pomoc w tej kwestii. Jak ktoś mnie nie lubi albo woli pracować z mężczyznami, to świetnym language coachem jest Michał Grześkowiak.

Unaocznijmy sobie jak w praktyce wygląda mowa w niektórych typach afazji, ponieważ trudno sobie wyobrazić jak wygląda słyszenie z podkorową afazją czuciową, dajmy na to, kiedy słyszy się, że ktoś mówi, ale kompletnie nie wiesz – co?

Korową afazję ruchową (Broca, ekspresyjną, niefluentną) zaprezentuje Ci 19-latka Sarah Scott, niecały rok po udarze mózgu:

Sarah jak widzicie, mówi, mówi wyraźnie, z ładnym akcentem, ale ma spore trudności ze złożeniem dłuższej, koherentnej wypowiedzi, jej mowa jest agramatyczna, posługuje się raczej rzeczownikami (które zapisuje, bo ich zobaczenie w piśmie ułatwia ich artykulację), które próbuje składać w logiczne ciągi i pomaga sobie gestami. Dłuższy, prawie 20-minutowy filmik po kolejnych 4 latach terapii jest do obejrzenia tutaj i usłyszycie na nim ogromne postępy.

Spójrzmy teraz na panią z korową afazją czuciową (Wernickego, impresyjną, fluentną). Typowymi objawami w tym wypadku jest słabe rozumienie innych ludzi, tendencja do słowotoku i żargonafazji (używania słów bezsensownych) oraz anomia (niemożność spontanicznego, precyzyjnego nazwania przedmiotów czy określenia pojęć, pomimo rozumienia znaczeń i znajomości słownictwa) :

Co ciekawe, pacjenci z afazją impresyjną rzadko zdają sobie sprawę, że mają jakikolwiek problem i utrzymują, że funkcjonują normalnie.

Afazja przewodzenia? Człowiek rozumie i mówi chociaż z pewnym trudem, ale najbardziej specyficzną dolegliwością, którą łatwo można sprawdzić w szybkim badaniu jest niemożność powtórzenia tego, co mówi druga osoba:

Ważne! Spotkacie być może na swojej drodze ludzi z afazją, nie uciekajcie, mówcie normalnie, trochę wolniej i trzymajcie się zasad, które przygotowała dla was Laura, także w trakcie terapii poudarowej:

W Polsce najprężniej działa fundacja Między Słowami, na ich stronie możecie o różnych zaburzeniach komunikacji poczytać więcej. Jeśli dysponujecie gotówką lub czasem – możecie ich też wspomóc w wybrany przez Was sposób. Jak radzą sobie osoby z afazją w Polsce, możecie obejrzeć na tym krótkim filmie dokumentalnym zrealizowanym z ich inicjatywy:


(za pomoc przy przygotowaniu tej notki dziękuję: Adrianowi P. Krysiakowi, fascynatowi all things neuroscience, który dokonał pierwszego wyboru odpowiednich filmów do tego artykułu, oraz moim followersom na Twitterze, którzy bardzo chcieli o afazji przeczytać)

Przytoczono liczby za: F. Darley, A. Aronson, J. Brown (1975). Motor speech disorders. W. B. Saunders, Philadelphia.