6 listopada 2014

Jakie teksty najbardziej wkurzają cukrzyków?

Choruję na zdiagnozowaną cukrzycę od ósmego roku życia. Rzadko o tym mówię, bo przez ostatnie 20 lat ta choroba nigdy nie stała się czynnikiem definiującym mnie w porównaniu do innych moich cech, równie integralnych dla mojego codziennego postrzegania rzeczywistości. Ale jednak jest to coś, co czasem wpędza mnie do łóżka szpitalnego, innym razem w zabawne sytuacje. Jednak jak na schorzenie, które posiada w Polsce ok. 3 milionów osób, ilość irytujących tekstów, które słyszę tydzień w tydzień jest zatrważająca. Oto mały przegląd, w komentarzach można wpisywać swoje typy.

A dziś na blogu… cukrzyca power, make up!!

A post shared by Agnieszka Gorońska (@goronska) on

To masz za dużo czy za mało cukru?

To znaczy, że organ, który powinien to regulować, nie działa. Mam zepsutą trzustkę i to ja jestem odpowiedzialna za to, żeby zewnętrznymi działaniami balansować w normie. Jeśli coś schrzanię, ja, nie mój organizm, to poziom cukru we krwi może polecieć w jedną lub drugą stronę na łeb na szyję.

Przecież nie jesteś gruba!

Otyłość jest czynnikiem zwiększającym ryzyko zapadnięcia na cukrzycę typu drugiego (czyli tej, gdzie trzustka się nie psuje, tylko nie wyrabia, i wymaga np. wspomagania przez tabletki), a nie wynikiem zachorowania na cukrzycę. Może jej zatem towarzyszyć, ale dla kogoś, kto je jak typowy cukrzyk (wiele, mniejszych posiłków zamiast 3 dużych), to rzadko jest problem. Dziękuję za niedźwiedzi komplement. Moja cukrzyca od tego nie zniknęła.

Nie powinnaś tego jeść.

Jestem dorosła, wiem co i kiedy mogę zjeść. Jeśli będę chciała zjeść sobie pączka na Tłusty Czwartek albo imieniny cioci, to zjem go. Mogę to potem odpowiednio zbilansować lekami i ruchem, podczas gdy Ty będziesz obracał w tłuszcz na kanapie, bo zjadłeś tych pączków 3 i popiłeś piwskiem, wiesz?

Słyszałem, że tran/bazylia/grejpfruty obniżają cukier.

Nic, co jest do jedzenia, nie obniża cukru, może co najwyżej powodować, że cukier wzrasta nieznacznie albo węglowodany wchłaniają się wolniej, a przez to bardziej równomiernie (np. chleb pełnoziarnisty). Ruch i insulina obniżają cukier. A Ty przestań czytać „Panią domu”, bo co kwartał zastępujesz zapas masła margaryną i na odwrót.

Czy to boli?

Cukrzycy pierwszego typu nakłuwają swoje ciało bardzo często – z palców pobierają krew do badań poziomu cukru, wkłuwają w brzuch pompy insulinowe co jakiś czas, albo biorą insulinę w postaci wstrzyknięć z pena (jak ja). To pytanie, chociaż powodowane naturalną ciekawością i troską, usłyszane po raz setny męczy tak samo jak „Proszę opowiedzieć coś o sobie…” na dwudziestej rozmowie o pracę. Tylko w końcu praca się znajdzie, a cukrzyca zostaje i to pytanie odbija się echem po czaszce. Odpowiedź brzmi: nie, jeśli wszystko zrobię dobrze, nie mam tępej igły, nie wbiję się w zrost ani w nerw etc., to co prawda czuję, że przebijam skórę, ale nie opisałabym tego w kategoriach bólu. Na szczęście, medycyna robi wszystko, żebym nie cierpiała niepotrzebnie.

Nie będę po Tobie pić wody z tej samej butelki…

Cukrzyca jest chorobą genetyczną, a nie przenoszą drogą kropelkową! Nie zarazisz się też przez krew ani żadną inną wydzielinę ciała! Zdarzyło mi się jednak parokrotnie za czasów liceum i studiów, że ktoś nie chciał, zasłaniając się moją cukrzycą, pić z mojej butelki pomimo pragnienia lub wytrzeć rąk w tę samą ścierkę, w którą ja wytarłam je wcześniej. Całe szczęście, od lat podobna sytuacja mi się już nie przytrafiła.

Na pewno kilka irytujących tekstów pominęłam, możecie mi to wypomnieć w komentarzach.