23 kwietnia 2014

Jak wygląda przyjaźń z socjopatą?

Nie ma chyba bardziej gloryfikowanego i uromantycznionego (nie ma takiego słowa, wiem) schorzenia w obecnej popkulturze. W co drugim serialu, ktoś jest psychopatą albo socjopatą (przeciętny Kowalski czy Smith nie odróżnia), od Sheldona w The Big Bang Theory (His mum got him tested) przez cała plejadę postaci w Hannibalu, aż po Sherlocka w wydaniu BBC (Highly functionating sociopath, do your research). And don’t get me started on House of Cards!

To naprawdę piękne, mocno zarysowane postacie, które uważamy za co najmniej słodkie i rozczulające (w przypadku seriali bardziej komediowych) lub podniecające i emocjonujące (w przypadku seriali poważnych). Ale kto chociaż raz miał kontakt z człowiekiem o zaburzonym funkcjonowaniu w społeczeństwie, wie, że to coś więcej niż podpieranie ściany na imprezie, o ile ktoś w ogóle się na nie wybiera, i umiejętności chłodnej kalkulacji zysków i strat w najbardziej nawet gorącej sytuacji. To ludzie trudni, z którymi przyjaźń bywa okupiona niemalże syndromem sztokholmskim, o zupełnie innym spojrzeniu na wiele spraw.

Wiem, bo i u mnie specjaliści stwierdzili „występowanie zachowań socjopatycznych” i lgnęłam zawsze do ludzi z orzeczeniami spektrum zaburzeń autyzmu, osobowości psychopatycznych czy z chorobą afektywno-dwubiegunową. Porozmawiajmy zatem o tym, jak trudno nam się wgryźć w Waszą Rzeczywistość.

Nie dotykaj naszych rzeczy!

Jeśli ktoś bardziej od socjopatów ma potrzebę kontroli sytuacji to prawdopodobnie będą to ludzie z OCD (znane u nas takźe jako nerwica natręctw). Najlepiej czujemy się w powtarzalnej, kontrolowanej sytuacji. Nawet w pozornie największym bałaganie wiemy, gdzie co mamy; nawet to jak przekręcony jest papier na biurku często jest dla nas znakiem, na jakim etapie pracy jesteśmy z zawartością tej kartki. Jeśli ją ruszysz, naruszasz nasze sacrum. Szybko staramy się zapamiętać nowe otoczenie (szczególnie gdzie są wyjścia, miejsca do schowania się, telefon i kabel do ładowarki, kamery, mikrofony, włączniki światła). Jesteśmy świetnymi i wnikliwymi obserwatorami oraz szybko stawiamy wiele różnych hipotez. Nie oceniamy pod względem moralnym, ale na pewno zauważymy podpaskę albo zużytą prezerwatywę w Twoim koszu i odnotujemy dany fakt w pamięci. Nie wynika to z braku moralności, ale nie lubimy jak ktoś nas ocenia, więc nie oceniamy też innych. Nie myśl jednak, że boimy się nowych sytuacji, nie lubimy podróżować czy nie próbujemy nieznanych potraw. Ale musimy się czuć dobrze przygotowani, zrobić gruntowny research, wypytać. Zjemy smażone pasikoniki, ale powiedz nam, że to pasikoniki i w czym były smażone. Powiedz z czym zwykło się je jeść. Żeby czuć się z Tobą dobrze, musisz być dla nas przezroczysty. I tak się dowiemy albo stracimy zainteresowanie. Nie wpakujemy się w znajomość, która wymaga od nas więcej wysiłku i awkwardness niż to konieczne.

Pytaj, jeśli musisz!

Jesteśmy prostolinijni, w przeciwności do psychopatów jesteśmy najbardziej beznadziejnymi z kłamców, więc na pewnym etapie przestajemy próbować. Mamy poczucie, że nie mamy nic do ukrycia, bo nie zależy nam na cudzej opinii, więc nawet kiedy nas spytasz o rzecz bardzo intymną, powiemy prawdę albo odmówimy Ci odpowiedzi (częściej to pierwsze). Nie mamy private space, nie rozumiemy koncepcji prywatności, jesteśmy fascynującymi rozmówcami i dyskutantami, ale i tak zawsze jesteśmy ostatnimi osobami, do których podskórnie masz ochotę otworzyć gębę na imprezie. Nie rozumiemy też koncepcji Twojej prywatności, ale potrafimy bardzo ściśle przestrzegać instrukcji. Jeśli coś ma pozostać między nami zacznij wypowiedź od „Nie mów tego nikomu, ale…” lub „Chcę by to, co teraz powiem nie wydostało się poza nas dwoje.” – uszanujemy to. Nie zdziw się, że jeśli pozostawisz komórkę na stole wychodząc do łazienki, przeczytamy Twoje SMSy albo przejrzymy zdjęcia. To zostanie między nami, ale potrzebujemy tej kontroli. Jeśli nie jesteś gotowy zaufać i totalnie się obnażyć, jak my, zaoszczędź wszystkim czasu. I spadaj.

Nie komplikuj!

Nie brak nam własnej, wewnętrzej emocjonalności, płaczemy, śmiejemy się, wściekamy. Ale bardzo kiepsko nam idzie odczytywanie tych emocji u innych, dlatego nie umiemy się dostosować. Chociaż bez trudu odnajdziemy w tekście czy filmie nawiązanie do innego dzieła, nie wiemy co czujesz kiedy mówisz „Moja babcia nie żyje”. Czy się smucisz, bo kochałeś babcię? Cieszysz, bo miałeś dosyć despotycznej staruchy? Czujesz ulgę, bo opiekowałeś się zniedołężniałą babciną? Język ciała, jeśli go nas explicite nie nauczyłeś w swoim wykonaniu, jest dla nas kompletnie nieczytelny. Wyrażaj emocje i oczekiwania najspokojniej i najbardziej bezpośrednio jak potrafisz. W powyższej sytuacji powiedz „Jestem przygnębiony z powodu bezsilności po śmierci babci i chciałbym usiąść i wypić dobrą zieloną herbatę.” Obiecuję, że napijesz się najlepszej zielonej herbaty w życiu. Tylko zakomunikuj nam to jak należy.
Nasza etyka jest w nas silnie zakorzeniona, bo wymagała dużo wysiłku by ją zrozumieć i zinternalizować – jej zmiana wiązałaby się u nas z kolejnymi trudnościami. Potrzeba kontroli powoduje, że dobrze znamy literę prawa i trzymamy się jej jak najściślej, bo to znamy, to jest ustalony porządek, łatwo i w miarę jasno zwerbalizowane zasady. Savoir vivre to też nasz przyjeciel. Ale „niepisane zasady współżycia” to dla nas zagadka. Nie umiemy zgadnąć jak się zachować, póki nam nie wyjaśnisz. Generalizowanie idzie nam oporonie, dla każdej osoby i sytuacji zupełnie oddzielnie zbieramy dane, stąd uważa się nas – i słusznie – za ekstremalnie bezstronnych i sprawiedliwych. Stąd też wynika nasz relatywizm i/lub wyrachowanie. Kategoria grzechu jest dla nas obca – jeśli zabijasz drugiego człowieka, bo potrzebujesz jego komórkę, jesteś kretynem i powinieneś być ukarany. Jeśli obudziłeś się w mrocznej piwnicy i jakiś sukinsyn obok gwałci Ci dziecko, natychmiast wyjmij nóż i wymierzaj sprawiedliwość. Nie znęcaj się, żal Twojego czasu i zachodu. Działasz w obronie koniecznej.

Czy jesteśmy lepsi lub gorsi? Łatwiej nam lub trudniej w życiu? Nie, jesteśmy po prostu inni. Nie potrzebujemy Cię, jeśli nie chcesz wchodzisz z nami w interakcję. Ale jeśli już się na to zdecydujesz, grasz o bardzo oddanego, szczerego i specyficznego przyjaciela.