18 lutego 2014

Co NAPRAWDĘ oznaczają popularne japońskie słowa?

Każdy lubi się powymądrzać. Każdy ma tego irytującego znajomego, który mówi „To nie jest burka, to jest nikab.”, „Ona tak twierdzi, bo trzyma z feminizmem trzeciej fali, zapomniała już o swoich korzeniach w drugiej.” albo „Coś jest oparte NA czymś, nie O coś.”. 

Tak, ja jestem tym znajomym. Dzisiaj więc pouczę was co naprawdę oznacza 10 japońskich słów, które przeniknęły do języka polskiego (a zostały zaproponowane przez was na facebooku i twitterze). A potem możecie sami zostać tym irytującym znajomym i pouczać innych.

ANIME

anime

Anime (アニメ) to po prostu skrócenie wyrazu animeeshon (アニメーション), który to jest japońskim zapisem angielskiego animation i oznacza dokładnie każdą animację – od lalkowych wyczynów Tima Burtona przez „Dragon Balla” po „Futuramę” i „Monster High”. I chociaż my nazywamy tak tylko filmy animowane z Kraju Kwitnącej Wiśni, Japończycy nie podzielają tego poglądu.
Ciekawą dywagację na ten temat nakręcił Mike Rugnetta z Idea Channel.

OTAKU

otaku

To ciekawe słowo. Określa ono w polskim człowieka zainteresowanego japońską popkulturą, ma raczej pozytywny wydźwięk, używane jest z dumą. W Japonii otaku (お宅) to przede wszystkim uprzejme określenie czyjegoś domostwa (coś jak „twój szanowny dom”) lub samej tej osoby, szczególnie jako posiadacza czegokolwiek – możemy tym wyrazem zastąpić „twój” w zdaniu „Czy mogę skorzystać z twojego prysznica / telefonu?” – natomiast nazwanie w ten sposób przedstawicieli subkultury jest raczej drugorzędne. Może chodzić o kogokolwiek, kto w czterech ścianach obsesyjnie poświęca się dowolnemu hobby, ponadto ma pogardliwy, negatywny wydźwięk. Często więc przeczytacie w magazynach o mandze i anime, że otaku znaczy mniej więcej „domownik”. Cóż, niespecjalnie…

SUDOKU

sudoku

Popularna rozrywka we wpisywanie numerków w kwadraty. Domyślnie chyba zainstalowana na każdym smartfonie produkcji azjatyckiej. To prawda. 数独 – sudoku lub suudoku (obie wymowy poprawne) to rodzaj matematycznej łamigłówki. Ale czy wiecie, że ta nazwa to właściwie skrócenie całego zdania:字は身に限る (SUUji wa DOKUshin ni kagiru) – co można przełożyć jako „liczby skazane na celibat” (albo samotność…). No co, nie zabłyśniecie tym na imprezie?

RAAMEN

rameen

Raamen (ラーメン), pseudonim ramen lub zupka chińska to kolejne słowo, które nie jest japońskie. Tak naprawdę to re-interpretacja chińskiego słowa lāmiàn (拉面), które jednakowoż naprawdę oznacza makaron z mąki pszennej, wyrabiany przez rozciąganie długi wałków ciasta. Obecnie zarówno w Japonii, jak i w Polsce termin ten oznacza całość potrawy z tym makaronem, najczęściej jakiegoś rodzaju zupy podawanej na gorąco z różnymi dodatkami (od ziaren słodkiej kukurydzy po smażonego kurczaka).

SENSEI

sensei

Jeśli spojrzy się na znaki, które tworzą słowo sensei (先生) zobaczymy, że chodzi o kogoś, kto wcześniej (先に) od nas żył (生きる). U nas popularny sposób zwracania się do nauczycieli języka japońskiego, instruktorów karate czy judo. W Japonii do każdego, kogo ekspertyza i życiowa mądrość sprawia, że żyje nam się lepiej i mamy skąd czerpać wiedzę jak żyć, a zatem: nauczycieli każdego szczebla, lekarzy, polityków (!), a nawet twórców kultury takich jak pisarze, muzycy czy reżyserzy. Aktorzy czy dziennikarze nie należą w Kraju Wschodzącego Słońca do tego szacownego grona. Ups!

KIMONO

kimono

Tradycyjny strój japoński? Tak, też, problem w tym, że my mówimy kimono na cokolwiek, co ma azjatyckie powinowactwo i związuje się to w pasie (a więc nie tylko kimona, ale i np. judo-ge czy yukaty) – Japończycy zaś zgodnie ze znaczeniem tego wyrazu 着物 - kiru mono (着る 物), rzeczy, które się ubiera – mówili tak na ogół odzieży. Dryft semantyczny nastąpił, kiedy się okazało, że na Zachodzie nikt tak tego nie rozumie. Obecnie na ogół odzieży, w tym na ubrania o zachodnim kroju mówi się np. fukusou (服装).

GEJSZA

geisha

Słowo, którego Japończyk w życiu by nie użył. No, może trochę przesadzam. Chyba nie muszę tłumaczyć oczywistego – gejsze to nie prostytutki, tylko artystki na godziny, takie od tradycyjnego tańca, polewania herbaty i alkoholu, zabawania konwersacją i graniem na instrumentach o wielowiekowej tradycji. Ale w ich ojczyźnie generalnie dzieli się je na dwie grupy: maiko (舞子 dosł. tańczące dziecko) i geiko (芸子 dosł. dziecko sztuki) – przy czym te pierwsze to adeptki, kandydatki do zawodu, drugie zaś to profesjonalistki w swoim rzemiośle. Wiecie, w Polsce i na gimnazjalistę, i na studenta można powiedzieć „uczeń”, ale chyba widzicie różnicę…

SAKE

sake

Z sake (酒) jest podobnie jak z kimonem – oznacza alkohol pitny w ogóle (alkohol w sensie chemicznym, jak i pitnym to po prostu arukooru アルコール). Jeśli będąc tam zechcecie zamówić to, co u nas w sklepie kupicie pod nazwą sake, musicie poprosić o nihonshu (日本酒) czyli… alkohol japoński. Zauważcie, że na końcu pojawia się ten sam znak – butelka z kilkoma kroplami cieczy po lewej stronie. Nazywanie tego sake byłoby w knajpie nieporęczne, bowiem sake (鮭) to po japońsku również… łosoś, bardzo popularna w Japonii ryba.

BUKKAKE

bukkake

Samiście poprosili o to słowo. Pochodzi od czasownika bukkakeru (打っ掛ける), który, jak się zapewne domyślacie oznacza oblać coś obficie jakimś płynem. Oprócz filmów pornograficznych miałoby to zastosowanie w objaśnianiu Japończykom na czym polega śmigus dyngus. Kiedy zaś odwiedzicie Kraj Kwitnącej Wiśni nie zdziwcie się jeśli w restauracji zobaczycie bukkake soba czy bukkake meshi – to odpowiednio polany bulionem makaron gryczany i ryż oblany sosem. Skojarzenie z frytkami w filmie „Poranek Kojota” jest tu kompletnie nie na miejscu. Zboki obleśne wy!

HENTAI

hentai

Hentai pochodzi od przymiotnika hentaiteki-na (変態的な) – nienormalny, wynaturzony, perwersyjny. Niespecjalnie funkcjonuje jako nazwa gatunku pornografii w Japonii, za to często tego typu okrzyk wznoszą japońskie aktorki porno w znaczeniu „Perwert! Zboczeniec!”. Przynajmniej tu nie odeszliśmy zbyt daleko od oryginału.

Jakby ktoś potrzebował nauczycielki japońskiego, to wiecie gdzie mnie znaleźć.